" Lifedreamers w Chorwacji "

Mieszkamy w Norze – Chorwacja tour #2

Niedziela zaczęła się bardzo wcześnie. Po pięciu godzinach snu wstaliśmy i poszliśmy wykąpać się w morzu. Woda nie była najcieplejsza ale daliśmy radę. Cały dzień upłynął pod znakiem zabaw w basenie i odpoczynku po podróży.

 

Z dachu naszej Nory (niech Was nazwa nie zmyli, bo jest to piękna willa z basenem) zaobserwowaliśmy urocze zjawisko. W okolicy pojawiło się stado delfinów. Widok naprawdę zapierający dech w piersiach. Nie zdążyliśmy odpalić dronka, ale to, co udało się obejrzeć, zostanie w naszej pamięci. Nigdy go nie zapomnimy.

Po zjedzeniu domowego śniadanka i wyrównaniu poziomu elektrolitów utraconych w trakcie podróży spędziliśmy wolny czas na tarasie naszego domku. Naprawdę tego potrzebowaliśmy. Trochę czasu na odpoczynek i wspólne nicnierobienie. To zawsze pomaga. Oczywiście wypuściliśmy drona, który nie złapał już delfinów, ale jednak  widok i tak zapiera dech w piersiach. Ciężko to oddać słowami. Ważne jest to, że jesteśmy fajną ekipą. Naprawdę bez stresu i bezproblemowo spędzona niedziela. Możecie zazdrościć 🙂

Obiad zjedliśmy w lokalnej – jedynej w okolicy – restauracji. Pomijając czas spędzony na czekaniu i złożeniu zamówienia, gdzie w wielu przypadkach otrzymaliśmy odpowiedzi, że większość tych potraw jest niedostępnych. Jesteśmy poza sezonem, więc nie ma się co dziwić. Pani, która nas obsługiwała, zasługuje na pochwałę. Dogadaliśmy się częściowo po chorwacku, angielsku i polsku. Po powrocie wróciliśmy do wygłupów w basenie na różowym flamingu i materacu. Pozwoliło nam to przypomnieć sobie czasy, gdy mieliśmy po naście lat. Warto było pokonać 1600 km dla tych chwil.

Wieczorem znów odpoczywamy. Jedynym wysiłkiem było, gdy piłka do siatkówki lądowała w pobliskich krzakach. Niestety jest to kilkaset metrów schodami. Nikt nie jest ochotnikiem na tą podróż. Ale kilka razy trzeba było się wybrać.

W Chorwacji jesteśmy już od kilku dni. Okazało się, że pomysł przyjazdu do tego kraju był strzałem w dziesiątkę. Cały czas mamy fenomenalną pogodę ok 27°C, natężenie turystów jest bardzo małe w porównaniu do szczytu sezonu. Mieszkamy w pięknie położonej miejscowości – Pisak. Nasza willa z basenem znajduję się przy samym morzu. Cały pierwszy dzień spędziliśmy na tarasie bawiąc się w wodzie i imprezując. Wieczorem wybraliśmy się do lokalnej restauracji gdzie każdy znalazł coś dla siebie. Kolejnego dnia postawiliśmy na zwiedzanie i pojechaliśmy do miejscowości Makarska na małe zakupy i jedzonko. Jest to bardzo turystyczne miejsce, pełne knajpek i przystosowane dla  turystów. Cieszyliśmy się, że nasza willa jest położona dalej, w tak malowniczym i spokojnym miejscu.

Kolejnym punktem wycieczki był Dubrownik. Słyszeliśmy, że to piękna miejscowość, która stanowiła tło do serialu Gra o Tron. Ciekawostką dotyczącą Dubrownika jest koszt parkingów: cena od 1 maja wzrasta 4-krotnie. Zjedliśmy pyszną pizzę i zaczęliśmy odkrywać uroki i zakamarki  wąskich i urokliwych uliczek miasta. Po kilku godzinach chodzenia wróciliśmy do samochodów i ruszyliśmy w stronę naszej willi. Warto zaznaczyć, że aby dojechać do Dubrowanika należy przejechać przez Bośnię i Hercegowinę 10 km, gdzie obowiązuje dodatkowe ubezpieczenie samochodu „zielona karta”.

 

  • 6
  • 1497
  • 0

YOU MIGHT ALSO LIKE

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Instagram

    Social Media